Brakuje rąk do pracy. Sadownicy z Lubelszczyzny mają problem ze znalezieniem pracowników

TVP.pl

Jabłka są, ale nie ma ich kto zrywać. Sadownicy z Lubelszczyzny mają problem ze znalezieniem pracowników sezonowych. Nasi nie chcą, a w zatrudnieniu tych zza granicy przeszkadzają procedury wizowe.

Do tej pory, rolnicy z Lubelszczyzny ratowali się pracownikami zza wschodniej granicy. W tym roku jest ich niewielu. Przyczyną są kłopoty z wizami. Sadownicy muszą wysłać zaproszenie i pomóc w zdobyciu wizy, ale to nie jedyna bariera - pracownicy z Ukrainy domagają się coraz wyższych wynagrodzeń.

Sadownicy skarżą się na niskie ceny skupu. Za jabłko przemysłowe mogą otrzymać od 55 do 60 groszy za kg, za deserowe od 90 groszy do 1,20 zł.

W ubiegłym roku, zbiory jabłek w Lubelskiem wyniosły prawie pół miliona ton. To drugi po Mazowszu producent tych owoców. Zdaniem sadowników, w tym roku pogoda sprzyjała jabłkom. Są słodkie i soczyste. (TVP Lublin).

 

 

 

Źródło: www.tvp.pl z dnia 10.10.2013 roku