Karuzela z Eskimosem kreci się dalej

Miała być stabilizacja rynku jabłka przemysłowego i wsparcie dla sadowników w tym trudnym sezonie. Jednak od początku ogłoszenia przez Ministra Rolnictwa i spółkę Eskimos akcji skupu owoców pojawiają się problemy i niedomówienia. Stare powiedzenie mówi że „jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze” i podobnie jest w przypadku Eskimosa.

Portal Puls Biznesu informuje że do prokuratury został złożony pozew przeciwko Ministrowi Ardanowskiemu i firmie Eskimos w związku z nieuregulowaniem przez tę ostatnia należności za dostarczone owoce. Poszkodowanym jest firma Dra-For, której właściciel Mirosław Drab uzasadnia że nie otrzymując zapłaty za skupione i dostarczone do Eskimosa owoce ma prawo pozwać nie tylko samą firmę, ale także Ministra Ardanowskiego. Bo jak mówi w wywiadzie dla „PB”:
– „Nie podpisałbym umowy z Eskimosem, gdyby nie publiczne deklaracje ministra odnośnie organizacji tego skupu. Nie dostałem pieniędzy za zrealizowany skup w grudniu i styczniu — dziś zadłużenie sięga 550 tys. zł”

Komentujący obecną sytuacje Mirosław Maliszewski ze ZSRP podkreśla że wie o jeszcze kilku innych firmach które znalazły się w podobnej jak Dra-For sytuacji.

Co ważne dla przebiegu całej sytuacji nie tylko Eskimos i Ministerstwo są zaangażowane w te sprawę. Gwarantem przedsięwzięcia był Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa oraz Bank Ochrony Środowiska który udzielał kredu dla firmy Eskimos. Eskimos twierdz że to KOWR blokuje wypłaty z Banku BOŚ, KOWR przerzuca odpowiedzialność na BOŚ. Karuzela kreci się dalej a pieniędzy za skupione jabłka nie ma. Poprosiliśmy wszystkie zaangażowane strony o komentarz w tej sprawi.

Za Pulsem Biznesu


Źródło: www.ogrodinfo.pl z dnia 20.02.2019 roku