Cła Trumpa zakłócają łańcuchy dostaw opakowań. Producenci muszą szukać alternatyw
Branża opakowaniowa coraz mocniej boi się potencjalnych opóźnień w produkcji i opłacalności obecnej wymiany handlowej. Być może trzeba będzie przestawić się na nowe rodzaje opakowań.
Niedawne nałożenie ceł przez prezydenta Donalda Trumpa na import z Kanady, Meksyku i Chin ma wywrzeć znaczący wpływ na przemysł opakowaniowy. Jak przypomina portal packaging-gateway.com, cła, które weszły w życie 4 marca, obejmują 25 proc. opłatę na towary z Kanady i Meksyku oraz dodatkowe 10 proc. cła na import z Chin.
Portal podkreśla, że przemysł opakowaniowy w dużym stopniu polega na materiałach takich jak stal, aluminium, papier i tworzywa sztuczne. Kanada, będąca głównym dostawcą tych materiałów do USA, jest bezpośrednio dotknięta nowymi cłami. Oczekuje się więc, że wzrost kosztów importu tych surowców spowoduje wzrost kosztów produkcji dla producentów opakowań. Może się to przełożyć na wzrosty cen dla konsumentów końcowych.
Ponadto branża spodziewa się zakłóceń w łańcuchu dostaw opakowań, co spowoduje poszukiwanie alternatywnych dostawców lub rozważanie przeniesienia części działalności w inne obszary świata. Ponadto niepewność związana z polityką handlową może utrudniać długoterminowe planowanie i inwestycje w branży.
Jak zareaguje branża na tego typu niestabilność? Eksperci przewidują, że rosnące koszty związane z tradycyjnymi materiałami opakowaniowymi mogą doprowadzić do wdrożenia alternatyw, np. materiałów biodegradowalnych lub nadających się do recyklingu, co jest zgodne z globalnymi trendami w kierunku zrównoważonego rozwoju środowiska.
Jednak przejście na nowe materiały wymaga inwestycji w badania i rozwój, a także dostosowania procesów produkcyjnych, co może stanowić wyzwanie dla firm w krótkim okresie. Portal zwraca uwagę, że firmy będą musiały radzić sobie z tymi wyzwaniami poprzez ponowną ocenę swoich łańcuchów dostaw, badanie alternatywnych materiałów i potencjalnie przenoszenie części wzrostu kosztów na konsumentów.