Kraje Mercosur „zaleją” Polskę tanim sokiem? Producenci ostrzegają
Umowa między Unią Europejską a Mercosurem może mieć negatywny wpływ na polską branżę sokowniczą. Wszystko przez to, że na rynek trafi tani koncentrat jabłkowy.
Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, ogłosiła niedawno sfinalizowanie rozmów o partnerstwie z krajami Mercosur, w skład których wchodzą m.in. Brazylia, Argentyna, Paragwaj i Urugwaj. Obecnie trwają dodatkowe negocjacje techniczne, które mają na celu „wzmocnienia celów UE w zakresie zrównoważonego rozwoju”. Poza tym Unia chce doprecyzować obszary wrażliwe takie jak rolnictwo.
– Z naszego, polskiego punktu widzenia oraz unijnego bezpieczeństwa żywnościowego właśnie z uwagi na charakterystykę rolno – przetwórczą tych krajów, powinny to być pierwsze i najważniejsze zagadnienia. Polskie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi sprzeciwia się podpisaniu tego porozumienia, ponieważ widzi więcej zagrożeń niż korzyści dla polskiego rolnictwa i przetwórstwa. Zagrożenie jest tym większe dla polskiej branży rolno–spożywczej, że nałoży się w czasie na jeszcze niewynegocjowaną akcesję równie silnego konkurenta naszych produktów rolno – spożywczych, jakim jest Ukraina – mówi Barbara Groele, sekretarz generalny Stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków.
Dodaje, że polska branża sokownicza również dostrzega wiele zagrożeń, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestię dostaw zagęszczonego skoku jabłkowego, na którego bazie powstają soki różnych smaków.
– Kraje Mercosur rozwijają się i zwiększają produkcję zarówno jabłek, jak i zagęszczonego soku jabłkowego. Obecnie to Polska jest największym dostawcą ZSJ do krajów UE, a to może się w przyszłości zmienić, jeśli kolejne obok Ukrainy uzyskają dostęp do rynku UE. Musimy pamiętać, że koszty produkcji w tych krajach są niższe w stosunku do Polski, a możliwości zwiększenia produkcji praktycznie nieograniczone. W konsekwencji nasza produkcja jabłek przemysłowych oraz otrzymywanych z nich soku, zwłaszcza zagęszczonego może nie być konkurencyjna – podkreśla Groele.
KUPS deklaruje, że na razie nie planuje aktywnych działań w tym temacie, ale monitorujemy sytuację i nie wyklucza zwiększenia zaangażowania.
– Z uwagi, iż jesteśmy największym producentem jabłek i soku jabłkowego, nieustająco promujemy i zachęcamy konsumentów do picia soków jabłkowych, zarówno w Polsce, jak i krajach UE zwłaszcza, że jabłka czy sok do rozlewu dostarczamy bezcłowo – mówi Barbara Groele.