Branża
Branża > Informacje dla branży > Newsy prasowe > Mimo sezonu długi rosną. Branża rolno-spożywcza ma już blisko 800 mln zł zaległości

Mimo sezonu długi rosną. Branża rolno-spożywcza ma już blisko 800 mln zł zaległości

Lato to dla rolnictwa, przetwórstwa spożywczego i handlu żywnością najbardziej intensywny okres w roku. Trwają żniwa, zakłady zwiększają produkcję, a sieci handlowe przygotowują się na większą podaż sezonowych produktów. Jak pokazują jednak najnowsze dane Krajowego Rejestru Długów, większa aktywność nie przekłada się na poprawę kondycji finansowej przedsiębiorstw. Łączne zadłużenie sektora rolno-spożywczego zbliżyło się już do 800 mln złotych i w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosło o ponad 35 mln złotych.

Problem nie dotyczy wyłącznie producentów rolnych. Obejmuje cały łańcuch dostaw – od gospodarstw, przez przetwórców, po hurtownie i sklepy. Zdaniem ekspertów to właśnie zależności pomiędzy poszczególnymi ogniwami sprawiają, że nawet pojedyncze opóźnienia w płatnościach mogą szybko przerodzić się w zatory obejmujące całą branżę.

Dlaczego handel odpowiada za niemal połowę zadłużenia?

Największy udział w zadłużeniu sektora rolno-spożywczego ma handel hurtowy i detaliczny, który odpowiada za blisko połowę wszystkich zaległości. To właśnie na tym etapie łańcucha dostaw kumulują się opóźnienia, które następnie odczuwają producenci i przetwórcy.

Mechanizm jest prosty – przedsiębiorstwa ponoszą koszty zakupu surowców, produkcji czy transportu na długo przed otrzymaniem zapłaty od swoich odbiorców. Jeżeli jeden z uczestników rynku nie reguluje zobowiązań na czas, problemy z płynnością szybko przenoszą się na kolejne firmy.

Eksperci zwracają uwagę, że w branży rolno-spożywczej kapitał obrotowy odgrywa szczególnie ważną rolę. Finansowanie działalności musi bowiem wyprzedzać sprzedaż produktów, a każda zwłoka w płatnościach zwiększa ryzyko utraty płynności finansowej.

Żniwa nie rozwiązują problemów finansowych

Choć lato jest okresem największej aktywności dla rolnictwa i przetwórstwa spożywczego, sezonowy wzrost produkcji nie oznacza automatycznie poprawy wyników finansowych firm.

Według autorów raportu przedsiębiorstwa funkcjonujące w rozbudowanych łańcuchach dostaw są szczególnie narażone na efekt domina. W praktyce oznacza to, że opóźnienia u jednego kontrahenta mogą bardzo szybko przełożyć się na trudności z regulowaniem zobowiązań przez kolejnych uczestników rynku.

Nie tylko rolnictwo zmaga się z rosnącymi długami

Podobny mechanizm widoczny jest również w innych sektorach, które właśnie przeżywają sezonowe ożywienie. Najbardziej zadłużoną branżą pozostaje budownictwo z zaległościami sięgającymi 1,85 mld złotych. Na drugim miejscu znajduje się transport, którego zadłużenie przekracza 1,66 mld złotych, a trzecie zajmuje przemysł z zobowiązaniami wynoszącymi około 1,35 mld złotych. We wszystkich tych przypadkach większa liczba realizowanych zleceń nie przełożyła się na poprawę płynności finansowej przedsiębiorstw.

W budownictwie problemem pozostają wieloetapowe rozliczenia inwestycji i opóźnienia pomiędzy wykonawcami oraz podwykonawcami. W transporcie przedsiębiorcy muszą finansować wysokie koszty paliwa, leasingu i ubezpieczeń jeszcze przed otrzymaniem zapłaty za wykonane usługi. Z kolei w przemyśle produkcja wymaga wcześniejszego zakupu surowców i energii, dlatego wzrost sprzedaży często oznacza jednocześnie większe zapotrzebowanie na kapitał obrotowy.

Coraz większe znaczenie ma zarządzanie należnościami

Autorzy raportu wskazują, że o kondycji finansowej przedsiębiorstw coraz częściej decyduje nie liczba zamówień, lecz sposób zarządzania należnościami. Firmy, które na bieżąco monitorują wiarygodność kontrahentów, kontrolują terminy płatności i szybko reagują na pierwsze oznaki opóźnień, są mniej narażone na utratę płynności niż przedsiębiorstwa podejmujące działania dopiero po przeterminowaniu faktur.

W warunkach rosnących kosztów działalności i wydłużających się terminów rozliczeń utrzymanie płynności staje się jednym z kluczowych wyzwań dla przedsiębiorstw. Dane Krajowego Rejestru Długów pokazują, że nawet okres największej aktywności gospodarczej nie gwarantuje poprawy sytuacji finansowej, jeśli zatory płatnicze obejmują kolejne ogniwa łańcucha dostaw.

www.wiadomoscihandlowe.pl