Sektor agro: ROP to podatek od bezpieczeństwa żywności
Eksperci ostrzegają przed wzrostem cen żywności, spadkiem konkurencyjności i ryzykiem rozregulowania całego łańcucha dostaw oraz de facto uzależnieniem całej gospodarki żywnościowej od centralnego biurokratycznego nieefektywnego systemu i autorytarnych decyzji Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Wskazują też, że proponowany model zagraża współpracy producentów żywności z recyklerami i firmami odpadowymi w zakresie ekoprojektowania opakowań i podnoszenia poziomów selektywnej zbiórki. Jednocześnie podkreślają: ustawa jest potrzebna, ale musi uwzględniać specyfikę sektora rolno-spożywczego i być oparta na zdrowych regułach wolnego rynku.
Dyskusja o przyszłości systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) w Polsce się zaostrza. Projekt ustawy UC 100, przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ), choć ostatnio (20 marca) po raz kolejny zmieniony, nadal zakłada wprowadzenie scentralizowanego modelu zarządzania systemem, za który miałby odpowiadać, choć de facto bez realnej odpowiedzialności Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Jednak – jak wybrzmiało to nader wyraźnie podczas debaty zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą” – dla sektora rolno-spożywczego proponowane rozwiązania są nie do przyjęcia, gdyż oznaczają daleko idące negatywne konsekwencje ekonomiczne i systemowe, a proponowany system ROP nie daje żadnych gwarancji osiągnięcia celów środowiskowych, ekonomicznych i społecznych. W rezultacie rosnące koszty jego niewydolności byłyby przerzucone na obywateli poprzez wzrost cen żywności i to w drodze rozporządzenia, a nie ustawy, co samo w sobie rodzi obawy o niekonstytucyjność tychże zapisów.
Czas ucieka, a ustawy nie ma
W sierpniu 2025 r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC 100) regulujący zasady rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Projekt wzbudził bardzo duże kontrowersje w sektorze rolno-spożywczym, który wprowadza na rynek gros wszystkich opakowań. MKiŚ zdecydowało się na wybranie koncepcji scentralizowanego i upaństwowionego modelu, który zdaniem szerokiej koalicji organizacji rolniczych i przetwórczych nie jest dopasowany do specyfiki produkcji żywności i nie gwarantuje realizacji celów środowiskowych i racjonalności kosztów w zakresie gospodarki opakowaniami po żywności. Teraz w odpowiedzi na liczne wątpliwości sektora rolno-spożywczego Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) dokonało pogłębionej analizy skutków projektu UC 100 wprowadzającego ROP dla gospodarki żywnościowej. Analizę wykonał Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ). W raporcie wskazano na potrzebę szerokiej merytorycznej dyskusji i konstruktywnego dialogu pomiędzy poszczególnymi interesariuszami oraz resortami, w szczególności klimatu i rolnictwa, w celu wypracowania optymalnego dla wszystkich stron rozwiązania.
Głos wiodącego sektora niesłuchany
– Polska gospodarka żywnościowa wprowadza ok. 60 proc. wszystkich opakowań na rynek, więc trudno jej nie zauważyć. Opakowanie w sektorze rolno-spożywczym ma realny wpływ na bezpieczeństwo konsumentów i produktów, na ich jakość, trwałość, na ceny żywności, na bezpieczeństwo żywnościowe całego społeczeństwa, jak również na stopień niemarnowania żywności. Te wszystkie czynniki wymuszają z jednej strony użycie odpowiednio barierowych opakowań, często wielomateriałowych, przy jednoczesnym dbaniu o racjonalność kosztów dla konsumentów. Opakowania do żywności to nie fanaberia producentów – to nośnik całego systemu bezpieczeństwa żywnościowego kraju – mówił Andrzej Gantner, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Związek Pracodawców. Tymczasem, jak podkreślił, MKiŚ nie prowadzi i nie prowadziło żadnego konstruktywnego dialogu, kompletnie ignorując uwagi sektora na temat projektu UC 100.
Gantner zwrócił uwagę, że funkcja opakowań w sektorze spożywczym jest nieporównywalna z rolą opakowań np. w branży meblarskiej, zabawkarskiej czy detergentowej. Podkreślał, że projekt UC 100 w obecnym kształcie nie uwzględnia tej specyfiki i jawi się sektorowi przede wszystkim jako nowy podatek – i to podatek od czegoś, co jest zagwarantowane Konstytucją RP, czyli bezpieczeństwa żywności i jej dostępności. Jego zdaniem traktowanie systemu ROP jako biurokratycznego fiskalnego narzędzia, którym ma zarządzać w drodze rozporządzeń MKiŚ, to całkowite wypaczenie idei rozszerzonej odpowiedzialności i budowania nowoczesnej, efektywnej środowiskowo i ekonomicznie gospodarki odpadami opakowaniowymi. – W tej postaci to próba podporządkowania całej gospodarki żywnościowej pod autorytarne decyzje MKiŚ przy pomocy monopolu biurokratycznej instytucji, jaką jest NFOŚiGW, nikt, komu zależy na sektorze rolno-spożywczym, nie może się na to zgodzić – mówił Gantner.
Znaczenie branży rolno-spożywczej dla polskiej gospodarki wybrzmiewało w wypowiedziach innych uczestników dyskusji. – Polska to dziś nie tylko dwudziesta gospodarka świata czy szósta gospodarka Unii Europejskiej, ale to również jeden z pięciu największych producentów żywności w UE. Eksport produktów rolno-spożywczych stanowi 15 proc. eksportu wszystkich produktów z naszego kraju. To ponad 50 mld euro – mówił prof. Sebastian Jarzębowski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Dodał, że w samym sektorze przetwórstwa rolno-spożywczego pracuje ponad 430 tys. osób, a uwzględniając rolnictwo, logistykę i transport, skala zatrudnienia jest jeszcze wyższa. Kontekst ten ma kluczowe znaczenie przy ocenie skutków każdej regulacji dotykającej ten sektor.
Na inny aspekt zwróciła uwagę Małgorzata Gromadzka, wiceminister rolnictwa. – Sektor rolno-spożywczy to nie tylko kluczowy sektor polskiej gospodarki generujący łącznie ponad 16 proc. PKB. To bezpieczeństwo żywnościowe państwa. W czasach, gdy tak wiele mówimy o bezpieczeństwie, nie możemy pomijać tego wymiaru. To nie tylko obronność o charakterze militarnym, to też kwestia ciągłości dostępu społeczeństwa do żywności. To system krwionośny naszego kraju. Żywność musi być odpowiednio zmagazynowana, opakowana i to wszystko wiąże się z kosztami produkcji, w których opakowania odgrywają znaczącą rolę, wszelkie czynniki zwiększające ten koszt, a za taki trzeba uznać ROP, muszą być szczególnie dokładnie rozpatrywane i ograniczane – mówiła Gromadzka. Jak zaznaczyła wiceminister, sektor potrzebuje dziś przede wszystkim stabilności regulacyjnej. – Branża oczekuje przewidywalności kosztów i wsparcia w utrzymaniu konkurencyjności. Szczególnie teraz w dobie poważnych zagrożeń geopolitycznych, które skutkują znaczącymi zwyżkami kosztów, w tym kosztów opakowań, a nawet mogą skutkować rozerwaniem łańcuchów dostaw w tym zakresie. Tymczasem dokładanie nowych obciążeń, które w głównej mierze skupią się na producentach żywności, może poważnie zagrozić zarówno rolnictwu, jak i przetwórstwu – przestrzegła.
Więcej w linku: www.klimat.rp.pl