Branża
Branża > Informacje dla branży > Newsy prasowe > System kaucyjny jednak nie wejdzie od przyszłego roku? Sensacyjne ustalenia

System kaucyjny jednak nie wejdzie od przyszłego roku? Sensacyjne ustalenia

Jak informuje rp.pl, wejście w życie systemu kaucyjnego od 2025 roku zawisło na włosku. To efekt ostrego sprzeciwu samorządów, które uzależniają poparcie w wyborach prezydenckich dla kandydata KO od uchylenia w całości ustawy wprowadzającej ten rodzaj zbiórki.

Nie jest tajemnicą, że wprowadzenie systemu kaucyjnego nie podoba się samorządom, bo wyprowadza ono poza nie zbiórkę opakowań plastikowych i metalowych – najbardziej cennych. Do tej pory samorządy mogły je sprzedawać i zarabiać na tym pieniądze. Od początku nowego roku mają nie mieć takiej możliwości. Zaczął się więc spór, a lokalne władze twierdzą, że zmiana spowoduje wzrost opłat za wywóz odpadów.

Mimo tego prace nad systemem trwały. Po zeszłorocznej zmianie władzy zaproponowano zmiany w ustawie. Projekt 19 września został wysłany do Komisji Europejskiej celem notyfikacji. Problem jest jednak w procedowaniu go w Polsce, bo tu nadal tkwi on w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jakiś czas temu Rządowe Centrum Legislacji informowało, że mało prawdopodobne jest, że uda się go uchwalić do końca roku. Oznaczałoby to, że od 1 stycznia obowiązywałoby prawi uchwalone jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentu, przeciwko któremu bardzo mocno protestowali producenci napojów.

Jak pisze rp.pl, ostatnimi czasy klimat wokół systemu kaucyjnego zmienił się tak diametralnie, że rynek zdecydowanie wyżej ocenia szanse na uchylenie całej ustawy kaucyjnej w całości niż wejście w życie systemu w 2025 r. Zwłaszcza samorządy chcą wykorzystać zbliżające się wybory prezydenckie. Poparcie mają uzależnić od rozwiązań związanych ze zbiórką odpadów.

Portal podkreśla, że osoba znająca kulisy sprawy i negocjacji w Ministerstwie Klimatu i Środowiska (odpowiadającego za system kaucyjny) mówi, że na stole są obecnie trzy opcje. Pierwszy to propozycja wiceminister Anity Sowińskiej, aby przesunąć wejście systemu o pół roku – na lipiec 2025 roku. To jednak nie zadowala samorządów. Drugi pomysł to wejście w życie obowiązku zbiórki od stycznia 2026 roku. Ten pomysł najbardziej podoba się handlowi. Trzecia opcja to całkowite uchylenie ustawy.

– Wiemy, że waży się decyzja polityczna między wprowadzeniem poprawek i odsunięciem o rok systemu kaucyjnego a uchyleniem ustawy. Uchylenie ustawy to by był poważny błąd, właściwie kompromitacja rządu – powiedział portalowi Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Oprócz samorządów na rezygnacji z systemu kaucyjnego zyskałyby również firmy odpadowe, bo zapewniłoby im to utrzymanie zysków z obrotu surowcem i recyklatem, a także handlem tzw. DPR-ami, czyli dowodami przekazania odpadów do recyklingu. Gantner podkreśla, że „konsorcjum samorządowo-odpadowe przystąpiło do brutalnego ataku”. Producenci są w stanie zgodzić się na odroczenie wejścia zbiórki o jeszcze jeden rok.

Portal zapytał też o stanowisko przedstawicieli kilku największych miast w Polsce, w tym prezydenta Białegostoku, a także byłego prezydenta Sopotu, ale ci stwierdzili, że nic nie wiedzą o takiej sprawie. Z kolei Unia Metropolii Polskich stoi na stanowisku, że wdrożyć należy „sprawiedliwy system ROP”, a w następnym kroku zająć się systemem kaucyjnym.

www.wiadomoscihandlowe.pl